Popijałam jeszcze gorącą kawę i czułam wzrok Kaśki na sobie. Wiedziałam, że dziewczyna nie może wytrzymać tej ciszy i mojej ignoranckiej postawy, a ciekawość ewidentnie zżera ją od środka.
- Dobra Zuzka! Czy to co mówiła ta cała Milena to prawda?
Już nie było odwrotu wiedziałam, że muszę po raz ponownie zmierzyć się z moją niechlubną przeszłością. To był kolejny krok, aby wziąć się w garść i zacząć znowu żyć.
- Po części owszem - zaczęłam niezwykle obojętnie - Zdradziłam Karola z Wojtkiem, ale przez.. Okoliczności! - znalazłam odpowiednie słowo - w jakich się spotkaliśmy nie wylądowaliśmy w łóżku, chociaż Wojtek jest mężczyzną, z którym posunęłabym się do tego - odparłam opanowana.
Kulkowska patrzyła na mnie z rozchylonymi wargami. Była w szoku. Nie spodziewała się, że własnymi słowami przyznam rację Milenie.
- Byłaś taka szczęśliwa z Karolem... Na uczelni wręcz wrzało za każdym razem kiedy się z nim pojawiłaś, więc pytam czemu?! - nadal nie mogła się otrząsnąć z tego, co przed chwilą usłyszała.
- Myślałam, że to jest ten facet do póki się z nim nie związałam. Ta relacja opierała się tylko i wyłącznie na seksie. Zero czułości, wsparcia, tylko stosunek... No dobra w towarzystwie był inny, udawał cudownego, kochanego, ale to była tylko gra na pozór.. A Wojtek
-Czekaj, a kto to? Kim jest ten Wojtek? - wtrąciła Kaśka.
-Mój kochanek - zaśmiałam się pod nosem, gdy tylko usłyszałam swoje ostatnie słowo - Jest byłym przyjmującym Skry Bełchatów...
Na moje słowa dziewczyna jeszcze bardziej rozwarła swoje usta. Gdyby miała takie możliwości fizyczne to jej szczęka napewno zatrzymałaby się na stoliku, o który się opierała.
- On był całkiem inny, promienny czuły, waleczny. Nie wiem, nawet brakuje mi słów. Widzisz go i zaczyna Ci brakować tlenu.. Po prostu. - dokończyłam wspominając.
Na moje słowa dziewczyna jeszcze bardziej rozwarła swoje usta. Gdyby miała takie możliwości fizyczne to jej szczęka napewno zatrzymałaby się na stoliku, o który się opierała.
- On był całkiem inny, promienny czuły, waleczny. Nie wiem, nawet brakuje mi słów. Widzisz go i zaczyna Ci brakować tlenu.. Po prostu. - dokończyłam wspominając.
Wtedy zapadła między nami niezręczna cisza. Kaśka przetwarzała całą tę sytuację, szukała słów, starała się mnie zrozumieć, a ja już nie miałam nic do powiedzenia. Jadłam tylko niedużego pączka spokojnie tłumiąc wszystkie emocje.
-A Inga? - zapytała niepewnie, a ja spojrzałam na nią ostro spod łba.
To był jeszcze bardzo drażliwy temat dla mnie. Z jednej strony cholernie za nią tęskniłam, brakowało mi jej, a z drugiej nienawidziłam. Nie rozumiałam jak mogła mnie nie wysłuchać, wypiąć się na mnie, a potem tak skrzywdzić. Była bezwzględna i zimna. Wiedziałam, że muszę być taka sama jeżeli chcę sobie poradzić z tą sytuacją.
- Domyśliła się z małą pomocą Karola... W sumie to ona zrobiła mi awanturę i wywaliła z mieszkania, bo wtedy byliśmy w Lubinie. - wtrąciłam - Karolowi było już wszystko obojętne, bo i tak nigdy do mnie nic nie czuł.. - zamilkłam - Zerwaliśmy kontakt i starałam się żyć bez nich.
Spojrzałam na znajomą. Na jej twarzy malowało się zaskoczenie zmieszane ze współczuciem. Poczułam, że chciała mi jakoś pomóc, pocieszyć, dlatego posłałam jej szczery i krótki uśmiech.
- Przykro mi Zuziu.. A jak się trzymasz? - zapytała drżącym głosem.
- Coraz lepiej. Nie wiem co bym zrobiła bez Łukasza, bo naprawdę mogło być źle.. - wymruczałam mieszając srebrną łyżeczką kawę.
-Zuza, mogłabym dla ciebie coś zrobić? Jakoś pomoc? - położyła swoją dłoń na mojej i spojrzała troskliwie, głęboko w oczy.
Od razu uniosłam wzrok, a przez całe moje ciało przeszedł dreszcz. Tylko w jeden sposób mogła mi pomóc, zaangażując się. Jednak obawiałam się jej odrzucenia. Po słowach, które dzisiaj usłyszała mogła już zmienić stosunek do mnie, a nawet skreślić. To nie było łatwe, ale dobrze wiedziałam, że nie mam nic do stracenia.
-Możesz, po prostu bądź.. - wydusiłam z siebie niepewnie.
Dziewczyna szczerze się uśmiechnęła do mnie i mocno ścisnęła moją dłoń.
- Możesz na mnie liczyć! - powiedziała ciepło i wyraźnie - To opowiedz mi jaki jest ten twój Wojtuś, poznam go? - zaczęła entuzjastycznie, aby znieść powagę wcześniejszej sytuacji.
Ponownie szybko spuściłam wzrok i zacisnęłam mocno zęby. Wpatrywałam się we własne nogi zastanawiając co mam powiedzieć. Nigdy? Bo byłam dla niego zabawką jak dla Karola? Czy może, że woli młodsze i zgrabniejsze blondynki?
- Hej co się stało? - zapytała zmartwiona Kasia.
Uniosłam głowę i spojrzałam na nią szklanymi oczami.
- Raczej go nie poznasz... - zaczęłam cicho łamiącym się głosem - Myślałam, że to może mieć jakąś szanse, dłuższą przyszłość, ale się pomyliłam.. - urwałam jak najszybciej.
- Jak to? Co się stało? - ciągnęła zakłopotana.
Przełknęłam głośno ślinę i otarłam samotną łzę spływającą po policzku.
- Widziałam go z inną, wydawali się być szczęśliwi, więc skapitulowałam i wróciłam tu, do domu..
Dziewczyna zaraz przysiadła się obok mnie i objęła mocno. Pocierała swoją dłonią moje plecy, a ja starałam się powstrzymać ciche łkanie. Cierpiałam, że nie ma go ze mną, że muszę wylewać te łzy za tym dupkiem o zniewalających oczach. Czemu nie mogę mieć normalnego poukładanego życia? Tylko wiecznie muszę trafiać na ludzi, które je jeszcze bardziej je komplikują...
Kolejne dni okazały się być coraz lepsze, mimo że spędziłam je w podobny sposób. Wiele czasu poświęciła mi Kulkowska, zdecydowanie się do siebie zbliżyłyśmy. Nadawałyśmy na tych samych falach i każda z nas miała ciągle coś do powiedzenia. Czułam, że mogłam na nią liczyć, a jej zaczynało zależeć na mojej przyjaźni.
Oprócz tego zawsze wieczorem rezerwowałam sobie parę godzin na rozmowę z Łukaszem. Tęskniłam za nim, a za każdym razem gdy słyszałam jego głos uśmiech sam cisnął się na moje usta. Stał się już moją rutyną, ale tą pozytywną, bez której nie wyobrażałam sobie dnia. Brakowało mi go także w mieszkaniu, które po wyjeździe było niezwykle głuche, więc starałam się jak najmniej czasu w nim spędzać.
W wolnej chwili wybywałam do pracy. Byłam zatrudniona przez mojego wujka w jego firmie. Miałam parę obowiązków jako sekretarka i recepcjonistka, a oprócz tego sprzątałam wieczorem biuro. Wszystko zależnie od dnia.
Dla naszej dwójki układ był idealny. On musiał zatrudnić mniej pracowników, a ponad to rodzina jest bardziej zaufana niż obcy ludzie z ulicy. Mi natomiast każdy grosz się przyda, bo w końcu sama się utrzymywałam. Poza tym lubiłam tę pracę przez elastyczne godziny. Jedynie czasami musiałam być pod telefonem, ale nie przeszkadzało mi to.
Dla naszej dwójki układ był idealny. On musiał zatrudnić mniej pracowników, a ponad to rodzina jest bardziej zaufana niż obcy ludzie z ulicy. Mi natomiast każdy grosz się przyda, bo w końcu sama się utrzymywałam. Poza tym lubiłam tę pracę przez elastyczne godziny. Jedynie czasami musiałam być pod telefonem, ale nie przeszkadzało mi to.
Pod koniec tygodnia postanowiłam zrobić sobie z Kasią babską noc. Wino, tuczące przekąski, denne filmy i nie kończące się tematy do rozmów. Chciałyśmy obgadać wszystkich nieudaczników, chamów, imbecyli, którzy spieprzyli nam jakiś okres w życiu. Ciągle się jednak poznawałyśmy, powoli zdradzałyśmy swoje sekrety i każde takie spotkanie było niezwykle cenne.
Rano wstałam jako pierwsza. Była prawie ósma, a moja świeżo upieczona przyjaciółka jeszcze smacznie chrapała w wytarmoszoną poduszkę. Zaśmiałam się cicho pod nosem i poszłam pod szybki prysznic, aby się orzeźwić. Potem nałożyłam na siebie szorty, przyduży top i byłam już gotowa.
Leniwie skierowałam się do kuchni i przyrządzałam śniadanie. Jajecznica na maśle może nie była wykwintnym posiłkiem, ale po takiej nocy z pewnością nas zaspokoi. W końcu usłyszałam jak drzwi się otwierają a w nich stanęła zaspana, roztapiżona brunetka.
-Co, podążasz za zapachem? - zaśmiałam się widząc jak wygląda.
-Noo. Jestem cholernie głodna, a to nawet ładnie pachnie! - przeciągnęła się ruszając w moją stronę.
- Przepraszam, że co?! Nawet ładnie pachnie?! - grałam oburzoną.
- No niech Ci będzie, pachnie obłędnie i mam nadzieje, że tak samo smakuje! - pogroziła mi palcem, a ja się roześmiałam.
- Szykuj talerze! W kubkach jest już letnia herbata i zaraz jemy.
Kula rzetelnie wypełniła moje rozkazy i zaraz obie siedziałyśmy już przy stole pochłaniając szybko pierwszy posiłek tego dnia. Nawet nie umyłyśmy po sobie naczyń tylko od razu okupiłyśmy sofę. Byłyśmy wręcz bez życia po przespanej mniej niż połowie nocy. Włączyłyśmy telewizor i zaczęłyśmy krytykować wczorajsze filmy, które obejrzałyśmy. Wtedy po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Kasia spojrzała na mnie zaskoczona.
- Spodziewasz się kogoś?
- Nie.. chyba.. - wstałam i skierowałam się do wyjścia - Może Milena, to chociaż byśmy miały zajęcie na cały dzień i potorturowałybyśmy ją - po tych słowach obie wpadłyśmy w głośny śmiech.
Otworzyłam drzwi i ujrzałam wysokiego bruneta z torbą na ramieniu szczerzącego się do mnie.
- Łukasz! - wydarłam się wręcz na całe osiedle i rzuciłam mu na szyje - Już jesteś? Dzisiaj piątek? Ale chyba miałeś być później..
Chłopak objął mnie mocno w pasie i podniósł.
- Też się za Tobą stęskniłem, mała. - wtrącił - Tak dzisiaj piątek, tak miałem być później, ale gdybyś odbierała telefon to byś wszystko wiedziała.
- Oj przepraszam.. Ale dobrze, że już jesteś - wyszeptałam cicho do niego.
-Za parę dni będziesz pewnie skakała z radości na wieść, że wyjeżdżam. - Łukasz zaśmiał się i odstawił mnie na ziemie.
- Nigdy! - weszliśmy razem w głąb mieszkania - Przepraszam Cię, ale kompletnie zapomniałam, że przyjeżdżasz, bo miałam z Kaśką babski wieczór.
- Cześć - Dziewczyna uniosła głowę za oparcia sofy i wyciągnęła rękę w jego kierunku.
- No cześć - przywitał się z nią i rozglądnął po mieszkaniu, gdzie walały się butelki po winie i porozsypywane przekąski - No właśnie widzę, chociaż dobrze się bawiłyście? - zapytał zaintrygowany
- My? - spojrzałam na Kulę - razem zawsze! - obie po tych słowach parsknęłyśmy śmiechem.
Po krótkiej rozmowie Łukasz zajął łazienkę aby się odświeżyć, a ja z Eweliną zaczęłyśmy sprzątać mieszkanie po naszej wieczornej zabawie. Potem brunetka poszła się umyć i ogarnąć, a ja dokończyłam sama, zmywanie naczyń ze śniadania i poprzedniego dnia. Lubinianin w tym momencie uciął sobie drzemkę po podróży.
Kiedy wszystko już doprowadziłam do porządku, a przyjaciółka ciągle okupywała łazienkę nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Stanęłam w progu mojej sypialni i patrzyłam na mężczyznę rozłożonego na moim łóżku. Wyglądał przesłodko. Niby wielki i silny, a teraz leżał całkowicie bezbronny zdany na moją łaskę. Serce rosło mi w klatce, za każdym razem gdy mruczał coś przez sen. Nie mogłam oderwać wzroku od tego niecodziennego widoku do póki Kula nie wyszła z łazienki.
Następnego dnia, po zasięgniętym prysznicu stałam przed szafą zastanawiając się co na siebie nałożyć. Pogoda była piękna i miała się utrzymać do końca dnia, a właśnie dziś rozpoczynały się Mistrzostw Polski w siatkówce plażowej w moim mieście. Obiecałam Łukaszowi, że pójdziemy na niego i nie było już odwrotu.
Nagle do pokoju wpadł Lublinianin i ujrzał mnie w samym ręczniku. Jego policzki zalały się rumieńcem i obrócił się plecami.
Nagle do pokoju wpadł Lublinianin i ujrzał mnie w samym ręczniku. Jego policzki zalały się rumieńcem i obrócił się plecami.
- Przepraszam nie wiedziałem.. - wyjąkał - Chciałem Ci powiedzieć, że załatwiłem mam wjazd na aftera jutro. Z tego co się orientowałem to dzisiaj o dwudziestej będzie na plaży też jakaś imprezka, więc ubierz coś ładnego - oznajmił i zmył się z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.
Zaśmiałam się pod nosem z powodu jego zachowania i w końcu wybrałam sukienkę. Czarna z materiału z fioletowo-pudrowymi kwiatami. Była zwyczajna ale jednocześnie kobieca i o to mi chodziło. Nie szłam do klubu, ani na randkę tylko na plażę. Do tego ubrałam masywniejsze czarne sandały na grubym obcasie i koturnie, rozczesałam moje falowane włosy, założyłam delikatny naszyjnik i udałam się do kuchni.
Łukasz od razu zmierzył mnie uważnie wzrokiem. Przekrzywił delikatnie głowę i zaczął:
- Nie no ładnie.. - powiedział trochę zawiedziony.
- Daj spokój! Idziemy na plażę, a dobrze się czuję w tej sukience. Nie będę się odwalała nie wiadomo jak!
- Jak chcesz, zresztą! Ładnemu we wszystkim ładnie. - posłał mi uroczy uśmiech, który zaraz odwzajemniłam - Kawy? - dodał po chwili.
- A dzisiaj wyjątkowo poproszę. - rzuciłam.
- Tu masz kanapki, najedz się do syta, a ja idę się szykować.
Zaraz mężczyzna zniknął mi z oczu, a ja w spokoju spożywałam pierwszy posiłek, wsłuchując się relaksujące dźwięki krzątania się Łukasza.
Na plaży znaleźliśmy się przed czternastą. Na początku przeszliśmy się brzegiem ciepłego morza zanurzając w nim stopy. Mieliśmy jeszcze chwilę czasu, a grzechem byłoby nieskorzystanie z takiej pogody. Rozmawialiśmy, wspominaliśmy i opowiadaliśmy sobie to co się wydarzyło u nas w ostatnim czasie.
Potrzebowałam takiego momentu dla nas. Cholernie się stęskniłam za jego głosem i żartami. Całkowicie relaksowałam się w jego obecności i zapominałam o świcie przepełnionym problemami.
Dopiero po jakiś trzydziestu minutach zajęliśmy miejsca i wyczekiwaliśmy na rozpoczęcie turnieju.
Potrzebowałam takiego momentu dla nas. Cholernie się stęskniłam za jego głosem i żartami. Całkowicie relaksowałam się w jego obecności i zapominałam o świcie przepełnionym problemami.
Dopiero po jakiś trzydziestu minutach zajęliśmy miejsca i wyczekiwaliśmy na rozpoczęcie turnieju.
-Kto dzisiaj gra w ogóle? - zapytałam rozentuzjazmowana.
-Yy.. Nie wiem mała. Popilnuj miejsca to skoczę po jakąś rozpiskę.
- Dobrze tylko wróć za chwile! - dodałam jak już wstawał.
Po chwili zostałam już sama. Uniosłam głowę w kierunku słońca i napawałam się cudowną letnią pogodą. Kochałam tę porę roku. Lody, ciepłe promienie, kojący szum morza. Nie było dla mnie nic lepszego, szczególnie, że byłam osobą wyjątkowo ciepłolubną!
Z relaksującej chwili wtrącił mnie fakt, chłodniejszej dłoni na moim rozgrzanym ramieniu. Szybko niepewna spojrzałam na mężczyznę, którym okazał się być mój przyjaciel. Machał mi przed twarzą świstkiem papieru.
- Upolowałem! - zaczął dumny z siebie.
- Brawo, Mój wybawco! - zaśmiałam się - Zaraz mi przeczytasz, chce jeszcze chwilę nacieszyć się pogodą - wróciłam do przerwanej czynności.
Nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie, bo po jakiś dziesięciu minutach usłyszałam pociągający głos spikera witającego się z publiką. Skierowałam wzrok na boisko i razem z Łukaszem zaczęliśmy przeżywać emocje związane z pierwszym meczem. Nie szczędziliśmy gardeł i wymyślaliśmy jakieś śmieszne przyśpiewki związane z nazwiskami zawodników.
Organizacja imprezy na prawdę stała na wysokim poziomi. Prowadzący i organizatorzy wydarzenia świetnie zajmowali się całą publiką, aby nawet przez chwile się nie nudziła!
Po rozstrzygnięciu drugiego meczu szturchnęłam delikatnie łokciem Lubinianina.
- Dziękuje, że mnie tutaj zabrałeś, jest na prawdę świetnie! Dziękuje jeszcze raz. - przytuliłam się do jego ramienia.
- Nie ma za co, z taką partnerką to cała przyjemność po mojej stronie - powiedział radośnie, a ja poczułam jak delikatny rumieniec zalewa moje policzki.
- Droga publiko, czas powitać gromkimi brawami ostatnią dzisiejszą parę. Za chwilę wybije godzina siedemnasta, a my najlepszą śmietankę siatkówki plażowej przygotowaliśmy na sam koniec! Proszę o uwagę przed Wami Kamil Skrajny w parze z Andrzejem Kowalskim, a na przeciwko nim stanie dobrze już znana para Kamila Kwasowkiego wraz z Wojciechem Włodarczykiem, proszę o gromkie oklaski - głos spikera rozległ się po całej plaży w Brzeźnie.
___________________________________
Mamy "Kulę", czyli rozdział już trzynasty. Możecie się czuć zawiedzeni, bo rozdział jest krótszy. Nie ukrywam początkowo miał mieć swoje 5/6 stron zapisanych, ale ze względu na akcję, która się rozkręca i żeby potrzymać Was w napięciu, a posty miały "ręce i nogi" zdecydowałam się je pociąć.
Więc.. najbliższe powiedzmy 3 rozdziały mogą mieć różną długość, ale w końcu skończy się tą wegetacja Zuzy :D
Klasycznie przepraszam za wszelkie błędy i czekam na Wasze opinie!
Co sądzicie o Kulkowskiej? <- własnie pojawiła się w "Zatraconych" :)
Wojtek! I to już nie sen...
***
Klasycznie Cassie! Po będzie dalej? Dowiemy się pod koniec tygodnia.
Dziękuję, że ze mną jesteście :*
Wczoraj również dodałam prolog na Arkadii ręcznikowej panny. Prosiłabym abyście się zapoznali z nim i dali mi znać, czy ma sens :)
Wczoraj również dodałam prolog na Arkadii ręcznikowej panny. Prosiłabym abyście się zapoznali z nim i dali mi znać, czy ma sens :)

Ejejejej a dwunastka?
OdpowiedzUsuńdobra jestem ślepa x.x
UsuńHaha to dobrze, bo w pierwszej chwili myslałam, że to ja się polubiłam :)
Usuńo bożee ! coś ty tu napisała ? gdzie reszta ? przecież ja jestem ciekawa jak zareaguje Zuza ! no nie, jak mogłaś ? powiedz chociaż, w którym rozdziale się spotkają, nie bądź taka ! :D umrę tu z niewiedzy :(
OdpowiedzUsuńNo własnie musiałam tak podzielić! Uwierz mi, jeżeli przy tym tak reagujesz to przy następnym mnie zabijesz ;D
UsuńOficjalnie Wojtek pojawi się w następnym. Spotkają się, a na jad długo to się okaże :*
Fajnie, że Zuza znalazła przyjaciółkę. Ma przynajmniej z kim spędzać czas gdy nie ma Łukasza. Ja i tak nadal mylę, że ma on jakiś związek z Wojtkiem.
OdpowiedzUsuńWłaśnie... Dlaczego Wojtek pojawia się na końcu?! Ja chcę wiedzieć jak zareaguje Zuza gdy go zobaczy, a tak... Muszę czekać na kolejny... Więc dodaj szybko 😂💋
Pozdrawiam i weny, weny weny 💋💋💋💋💋
Trochę specjalnie to tak zrobiłam, żeby Was potrzymać w napięciu. Muszę pomęczyć moich najlepszych czytelników :*
OdpowiedzUsuńWszystko w następnym Chichotko :*
Uważam, że Kula to jej najlepszy wybór :)
Trochę napięcia nigdy nie zaszkodzi to fakt. Sama to wiem 😂😂
UsuńCzytelnicy zapewne nie mają ci tego za złe. 😉😉
W sumie lepszego wyboru jak Kula nie mogła dokonać. Bo do Ingi nawet niech się nie zbliża. To kawał zimnej suki (za przeproszeniem. Nie mogłam się powstrzymać 😂)
Tez tak sądzę! Może była z nią od zawsze i coś ich łączyło, ale ludzie się zmieniają i pokazała w końcu ile tak na prawdę jest warta.
UsuńTeraz nie mają mi za złe, ale potem przy następnym rozdziale to nie wiem.
Czyżbyś coś knuła? Ojoj.. Ty podstępna bloggerko :D
UsuńTeraz Zuza rozpacza, a w sumie to rozpaczała,a potem może będzie szczęśliwa z tego, że już się z nią nie przyjaźni. Wiem z własnego doświadczenia. Czasami nie warto rozpaczać po pewnej osobie, bo za rogiem czekają ludzie, którzy nam pomogą po stracie :D
Ja zwykle :*
UsuńNo też już trafiłam niestety na takich ludzi, ale jak ktoś nie miał okazji to chociaż dobra przestroga i nauka :D
Bo co to za blog bez żadnej intrygi? ;D
UsuńNa drugi raz przynajmniej jesteś ostrożniejszy :)
Tu Em! Wybacz ze anonimowo, ale mam jakiś problem z logowaniem przez telefon... mialam cały komentarz juz wpisany i sie usunęło... -.-
OdpowiedzUsuńZe ja nie skomentowalam poprzedniego posta ;oo
Wiedzialam ze tam bedzie Włodarczyk. Po prostu wiedzialam :D a w dodatku z Kwasem *-* Złota zasada: gdzie Włodarczyk tam i Kwasowski.. i na odwrót ^^
Właśnie sobie uświadomiłam ze gdy rozmawiałam z Władkiem nie powiedział mi do konca prawdy.. ;c
*Nie pocieszona świeżo uzmysłowioną informacją*
Em.
Złośliwość rzeczy martwych :)
UsuńNo musiałam wprawdzić ich, bo sam przecież nie mógłby zagrać w turnieju :D
Uu.. Jakiej prawdy? :) O ile mogę zapytać..
Cieszę się, że jesteś :)
W lutym przeprowadzalam z nim wywiad i powiedzial mi ze bedzie gral na piasku w sezonie... - rozegral jeden turniej. No ale w sumie nie okłamał mnie... po prostu nie przewidział przyszlości.. :D
UsuńEm.
No Liga Europejska jest zdecydowanie lepszym wyborem niż piasek :D
Usuńno nie w takim momencie przerywać ,uduszę cię ! Jestem ciekawa jak zareagowała Zuza na widok Wojtka i czy on ją zobaczy. Co sobie powiedzą jeśli do siebie podejdą? No pisz szybko no i jestem ciekawa reakcji Łukasza.
OdpowiedzUsuńJuż jest napisane wszystko i czeka na publikację. Przepraszam ale musiałam urwać akcje w takim momencie po prostu nie mogłam inaczej postąpić :D
UsuńJa chcę znowu od numerków, bo tak łatwiej.
OdpowiedzUsuń1. Łukasz jest taki idealny, że ja pitole! I ja Cię ostrzegam, Zuźka nie może się w nim podkochiwać!
2. Ja poprostu wiedziałam, że to będzie Wojtek, a jeszcze w dodatku z Kwasem, ideolo! <3
3. Piszę ten komentarz, zaraz po meczu z Usa, wygrany 3:2 i awans do Final Six, mogę mieć lepszy humor?
4. Mam nadzieję, że w 14 będzie ciekawa rozmowa, a może i jakaś akcja z Wojtkiem!
5. Coś mi się wydaję, że Łukasz wiedział o Włodim na tym turnieju, co?
6. Można się z Tobą jakoś skontaktować?
7. Rozdział mega, informuj mnie na którymś z blogów, mogłabyś? :*
Też lubię te wersję.
Usuń1. Spokojnie najbliższe rozdziały nam plan z Łukaszem. Możesz być spokojny :*
2. No jak oni jak zwykle razem :)
3. Też oglądałam! Wierzyłam w nich od początku do końca. Byłam całkowicie pewna, że wygrają nawet jak przegrywali :D
4. W 14 będzie akcja i jazda :D
5. Wszystko będzie jasne za parę rozdziałów :*
6. Tak email olaka.3232@gmail.com. I specjalnie odkopalam swój nr GG 5141238 chyba że chcesz fejsa czy coś co wtedy na mailu się wymienimy :)
7. Postaram się z całych sił. Ciesze się ze ci się podoba :)
Wróciłam i nadrabiam ^^
OdpowiedzUsuńMega rozdzialik *.*
Cieszy mnie fakt, że Zuzka ma wsparcie w Kulkowskiej...mam tylko nadzieję, że przyjacielskie relacje dziewczyny są szczere, bo wyglądają na bratnie dusze ;D
I jest Łukasz, za którym nie tęskniła tylko nasza bohaterka, ale i ja ;P Dzięki Niemu dziewczyna zaczęła normalnie żyć...mam nadzieję, ze żadne z Nich się tylko w sobie nie zadurzy, bo hello ale Ona jest zarezerwowana dla Włodka...sorry memory xD
No i jest wspomniany Wojciech...mam nadzieję, że nie przepuszczą okazji to szczerej rozmowy i wytłumaczenia kilku kwestii !!!
Pozdrawiam ;**
Bardzo mi miło, że chcesz :)
OdpowiedzUsuńTak! Mówiłam Kulkowska ma całkowicie szczere intencje. W bohaterach można nawet się przekonać :)
Łukasz! Tak to mimo wszystko jedna z kluczowych osób tego opowiadania :)
Trzymaj się ciepło :*