Uważam, że..

poniedziałek, 27 lipca 2015

19. Romantyk

Chciałabym złożyć kolejną dedykację. 
Tym razem dla drogiej Wini. Dziękuję, że jesteś tutaj praktycznie od początku, wspierasz i motywujesz :)
Naprawdę wiele dla mnie znaczy. 
Trzymaj się kochana, spełniaj swoje plany, walcz z jakimiś niedogonieniami i się nie poddawaj!
Dziękuję :*

A jeszcze niestety. Druga część rozdziału na własne ryzyko. Możecie się domyślać o co chodzi :) 


Kolejne dni spędziłam już z samym Wojtkiem. Oboje potrzebowaliśmy takiej chwili bliskości. Upewnienia się co czujemy i jak reagujemy na siebie. Ciągle bowiem nawiedzały nas wspomnienia paru dni w Lubinie i nie dało się ich w żaden sposób odpędzić. Były cholernie natarczywe, a co gorsza uderzały w najmniej odpowiednim momencie.
     Zgodnie uznaliśmy, że nie możemy tego tak zostawić. Rozejść się i próbować zapomnieć, bo najzwyklej w świecie te uczucia i wspomnienia powoli zabiją nas od środka. Pozostało nam tylko spróbować, zacząć wszystko od nowa tak jak powinno to wyglądać.
     
Dwa dni przed wyjazdem przyjmującego ustaliliśmy, że wybierzemy się na spacer po Starym Mieście, a wieczorem na plaże. Każda możliwość, sposób spędzenia czasu z brunetem był dla mnie idealny i dogodny, bo były to chwile właśnie z Wojtkiem.
Zależało mi na nim jak na nikim innym do tej pory, ale wiedziałam, że idealizacja go może przynieść mi tylko ból i rozczarowanie, tak jak to było w przypadku Karola. Jak widać uczyłam się na własnych błędach i starałam się być ostrożniejsza. Mimo wszystko było to trudne, bo będąc blisko Wojtka całkowicie traciłam grunt pod nogami, wyrywał mnie z rzeczywistości i umieszczał w innym świecie, gdzie był tylko on. Nic innego się nie liczyło. Uwielbiam tam ten stan, tam ten świat…
Wyszliśmy na obiad do restauracji, a po posiłku udaliśmy się na ulice Długą. Szliśmy ramie w ramie po betonowych płytach jednej z najstarszych ulic Gdańska. Mijaliśmy pięknie wykończone kamienice i knajpy, z których wydobywał się cudowny aromat świeżo przygotowywanych potraw. 
Rozmawialiśmy o życiu. W sumie to Wojtek mówił, a ja słuchałam jego monologu. Opowiadał jak to jest być siatkarzem, ile poświęcił czasu na treningach z ilu rzeczy i przyjaciół musiał zrezygnować, aby znaleźć się w tym miejscu, gdzie "jest". Wyjawił również, dlaczego postanowił przejść do Lubina, chociaż dla mnie to było zrozumiałe. Czytałam jego wypowiedzi, zresztą nie tylko jego, bo od zawsze interesowałam się siatkówką.  
- Poczekaj.
Donośny głos bruneta dobiegł do moich uszu. Zaraz obróciłam się na pięcie i spojrzałam na mężczyznę, który zatrzymał się parę kroków ode mnie.
- Co ty robisz? - zapytałam zdziwiona widząc, że w jego dłoniach spoczywa biały telefon wymierzony w moją stronę.
- Zdjęcie - odpowiedział pewny siebie.
Od razu zbliżyłam się do przyjmującego, który łaskawie pozwolił mi spojrzeć w swój wyświetlacz. Tak jak się obawiałam to właśnie mi robił to zdjęcie, a ja nie należałam do osób, które z zaskoczenia wychodzą na fotografiach jak modelki Victorii Secret. Jednak zostałam uwieczniona wyjątkowo ładnie. Szczery uśmiech z rozwianymi blond kosmykami.
- Mogę je wstawić? - zapytał.
- Gdzie niby i po co? - podniosłam głos.
- Na insta. Pochwalić się jak spędzam wakacje. - powiedział stanowczo.
Spojrzałam na jego pociągającą twarz unosząc brew w geście zdziwienia i dezaprobaty. Jednak zaraz onieśmielił mnie ten wyjątkowy uśmiech. Silna dłoń powędrowała we włosy przeczesując je, a ja się rozpływałam. Nie potrafiłam już powiedzieć "nie". 
  Westchnęłam ciężko i wzruszyłam ramionami.
- Jak musisz? Tylko chodź już. - odparłam ciężko i ruszyłam przed siebie.
Zaraz obok mnie zjawił się brunet. Jego ciężka ręka spoczęła na moich ramionach i przyciągnął mnie bliżej. W drugiej dłoni natomiast spoczywał ciągle telefon, który zabierał całą uwagę przyjmującego. Nie przeszkadzało mi to. Śmiało kroczyłam przed siebie, czując jego delikatny uścisk i obecność. Ten niby niepozorny, zwykły empatyczny gest napawał mnie szczęściem. Przez chwilę poczułam, że dla niego też znaczę coś więcej.
Wyszliśmy tak z najbardziej rozpoznawalnej ulicy trójmiasta. Jako, że Wojtek ciągle nie odrywał wzrok od ekranu urządzenia, to ja poprowadziłam nas jeszcze parę kroków przed siebie. Zatrzymałam się dopiero na Zielonym Moście. Oparłam się o betonową barierkę i wpatrywałam się w dal Motławy. Woda delikatnie wzburzyła się przez wyruszającą w podróż Czarną perłę, która kierowała się wraz z pasażerami na Westerplatte. Na straży tego wszystkiego widniał stary, masywny gdański Żuraw.
Do uszu dobiegło mruknięcie Wojtka, który od razu zwrócił moją uwagę. Przed oczami przystawił mi wyświetlacz z moim zdjęciem i opisem. Zerkając ponownie na nie stwierdziłam w duchu, że naprawdę ładnie wyszłam. Stałam uśmiechnięta na tle fontanny Neptuna i białego budynku, Dworu Artusa, który onieśmielał w każdym detalu. Nawet udało mu się uchwycić panienkę z okienka, która wychylała się z kamienicy obok aby powitać turystów. 
Zaraz mój wzrok powędrował do opisu zdjęcia, który wywołał kolejną falę uśmiechu. 


Postanowiłem sobie przedłużyć wakacje w Gdańsku, ze względu na same dobre wspomnienia. W sumie, gdyby Lotos Gdańsk zaproponował mi kontrakt to chyba bym się nie wahał. Nie dość, że przepiękne miasto to i kobiety niczego sobie. #GdańskprawiejakLubin #LotosmozeCuprum #wakacje #blondprzewodniczka #staremiastoalejare #mistrz

- Głupi jesteś - zaśmiałam się patrząc na niego. 
- Schlebiasz mi - powiedział wpatrując się w krajobrazy miasta - Poważnie tutaj jest pięknie - dodał z fascynacją w głosie. 
- Wiem, dlatego tutaj mieszkam - odpowiedziałam cicho i przyłożyłam palec do ekranu zatwierdzając zdjęcie, które zaraz znalazło się na profilu bruneta. 
Wsunęłam telefon w jego kieszeń i pociągnęłam go delikatnie. 
- Chodź, idziemy dalej.
Ruszyliśmy wzdłuż ocienionego Gdańskiego pobrzeża. Podziwialiśmy nieduże budki z skarbem polskiego morza na delikatnych srebrnych łańcuszkach. Co jak co, ale bursztyn był wyjątkową biżuterią dla każdej kobiety.
W pewnym momencie Włodarczyk zbliżył nasze ręce. Wsunął swoje ciepłe palce między moje i mocno ścisnął ocierając kciukiem wierzch mojej dłoni. Od razu spojrzałam na niego zaskoczona, a Wojtek zatrzymał się skołowany.
- Nie chcesz? - zapytał niepewnie.
- A ty jesteś pewny?
- Inaczej bym tego nie zrobił. - posłał mi swój wyjątkowy szeroki uśmiech.
Chwile analizowałam jego słowa. Jakbym chciała się upewnić, że to nie jest kolejny sen tylko moja nowa rzeczywistość. Patrzyłam na niego czując jak coraz mocniej ściska moją dłoń, wtedy kąciki ust się uniosły odwzajemniając gest.
Brunet dostawił nogę do mnie i złożył swoją drugą dłoń na moim policzku. Popatrzył głęboko w oczy, a ja poczułam jak dreszcz przeszedł całe ciało. Zbliżył się i z uczuciem pocałował moje stęsknione wargi. Zamknęłam oczy napawając się jego delikatnym dotykiem, wdychając zapach perfum, które zabierały mi dech. Ta chwila, ten moment to było coś idealnego. Chciałam go nieustannie powtarzać, cieszyć się nim. Czułam, że mu zależy mu na nas tak samo jak mi.
- Gdzie jesteśmy? - zapytał.
- Na Mariackiej.
- Pięknie tu.. - westchnął.
- No lepszego miejsca nie mogłeś wybrać..
Uśmiechnęłam się do niego wdzięcznie za to wszystko, a Włodarczyk jedynie swoim mocnym ramieniem przyciągnął do siebie. Zatopiłam się w jego uścisku dziękując Bogu za każdą minutę z nim spędzoną.





Późnym popołudniem znaleźliśmy się na plaży tak jak nasz plan zakładał. Odłożyliśmy w widocznym miejscu rzeczy i weszliśmy do letniej wody. Od razu się zanurzyłam przyzwyczajając ciało do nowej temperatury. 
Po chwili leżałam unosząc się na tafli spokojnej wody. Dałam się ponieść delikatnemu nurtowi odprężając się.. Była to chwila wytchnienia dla mnie, zapomnienia o wszystkim. Kojące chłodne fale delikatnie uderzało w moje ciało, a ja o niczym nie myślałam. 
Jednak nie trwało to zbyt długo. Zaraz poczułam pod moimi kolanami i plecami dłonie przyjmującego, które mnie uniosły. Spojrzałam na niego pytająco, ale on jedynie ucałował czubek mojego nosa wchodząc coraz głębiej do wody.
- Wojtek, nie będę miała gruntu - marudziłam mu.
- No i bardzo dobrze! - posłał mi cwaniacki uśmiech.
Westchnęłam ciężko i przytuliłam się do niego, bo nic innego mi nie pozostało. 
Po krótkiej chwili byliśmy już spory kawałek od brzegu, a brunetowi woda sięgała po klatkę piersiową. Wtedy też postanowił mnie puścić.
- Co robisz? - zapytałam z morderczym wzrokiem.
- No jeżeli chcesz żyć, to musisz jakoś przetrwać. - parsknął głośno pod nosem.
- Bardzo śmieszne..
- Mogę Ci pomóc, pokazać jak.. - odparł cwaniacko
- Daruj sobie..
Wtedy jego ręce spoczęły na mojej talii i przyciągnął mnie do siebie. Intuicyjnie oplotłam nogami tułów przyjmującego, a ręce zarzuciłam na szyi. Patrzyłam w te głębokie ciemne oczy i cały mój drobny gniew gdzieś wyparował.
- Co zamierzasz? Będziemy tak stali? - zapytałam zawstydzona jego bliskością.
Nie odpowiedział tylko zbliżył swoją twarz i delikatnie musnął wargę, jakby chciał sprawdzić moją reakcję na jego zachowanie.
- To…
Po tym słowie już zdecydowanie zatopił się w moich ustach. Całował je czule z uczuciem, a ja zatracałam się w tym delikatnym dotyku, coraz mocniej go obejmując. Z każdą chwilą gesty się nasilały. Pogłębiał pocałunki, które stawały się coraz bardziej dzikie i zmysłowe. Czułam jak fala gorąca zaczyna uderzać w mój organizm. Dawałam się ponieść wszystkim wariującym emocją oddając się całkowicie chwili. Jego język zaczął gładzić mój wprawiając mnie w jeszcze większy zachwyt. Dłonie powędrowały na moje pośladki, które energicznie ściskał. Przygryzałam mocniej jego wargę nie mogąc zapanować nad wzrastającym pożądaniem.
Wojtek skierował swoje wilgotne i rozpalone wargi na moją szyję wywołując fale ciarek gwałtownie przechodzących przez moje ciało. Odchyliłam głowę i wypięłam klatkę piersiową dając mu pole do popisuje, a jednocześnie rozkoszując się jego namiętnymi pocałunkami. Poczułam jak wojtkowe palce wsuwając się pod strój penetrując wrażliwe miejsca. Jęknęłam cicho, a on od razu zaszył moje usta swoimi.
Szybko się od niego oderwałam i odpłynęłam kawałek. Starałam się złapać oddech i wypełnić płuca tlenem, uspokoić się jakoś. Spojrzałam na jego cwaniacką, ale trochę zawiedzioną twarz i zmysłowo oblizałam wargi.
- Zapomnij.. - wyszeptałam z trudem. - Na pewno nie tu... Nie chcę Ci robić jakiś niepotrzebnych problemów i hałasu..
- Przestań! - przerwał mi - Mam to gdzieś, jestem na wakacjach i też mam prawo na to i owo. - podniósł głos poddenerwowany.
Zrozumiałam, że ta cała nagonka medialna ma też swoje minusy oprócz sławy, reflektorów i tysięcy fanów. Nie mógł sobie pozwolić na pewne szaleństwo, które było normalne w jego wieku. Musiał się liczyć, że wszystkim co zostało mu narzucone przez trenerów i nie mógł się sprzeciwiać. Frustrowało go to tego stanu, że dawał ponieść się każdej silniejszej emocji.
Podpłynęłam do niego i objęłam go w szyi, składając długi i namiętny pocałunek. Nachalnie wpychałam język penetrując jego podniebienie. Przy każdym możliwym momencie starałam się przygryzać wojtkowe wilgotne wargi. Nie pozwalałam mu zaczerpnąć powietrza coraz dziko wpijając się w jego usta
- Rozumiem Cię. Obiecuję, że kiedyś to zrobimy w wodzie - wydyszałam z rumieńcem.
Na jego twarz pojawił się niedowierzający uśmiech na to co przed chwilą usłyszał.
- Żartujesz?
- Nie, mówię poważnie tylko nie teraz.
Położyłam dłonie na jego policzki i złożyłam czuły pocałunek.


Leżałam bez sił na materacu w sypialni. Odpływałam po ciężkim i pełnym wrażeń dniu. Marzyłam już tylko o śnie. Poczuć na skórze delikatną, satynową pościel, pod głową miękką i wygodną poduszkę. Zamknęłam oczy i czekałam, aż Wojtek zwolni łazienkę. Musiałam się obmyć, spłukać resztki piasku z siebie.
Nagle poczułam wilgotne usta na moich udach. Rozwarłam ciężkie powieki i uniosłam delikatnie głowę patrząc na Włodarczyka. Klęczał przed łóżkiem delikatnie pieszcząc moje nogi. 
- Co ty robisz?
- Stęskniłem się.. - odpowiedział pomiędzy pocałunkami.
- Wojtek proszę muszę iść się umyć.. Jestem strasznie zmęczona.. - wydusiłam.
- Daj mi chwile proszę.. - powiedział niskim głosem.
Zaraz powstał z kolan i zawiesił się nade mną na łóżku. Nie miałam sił walczyć, nie mogłam się sprzeciwić. Jego obecność, ruchy kompletnie mnie otumaniły. Patrzyłam jedynie w jego głębokie oczy i czekałam na kolejny ruch.
Ucałował delikatnie moje usta, stopniowo pogłębiając i nasilając pocałunki. Jego język ponownie siał spustoszenie, delikatnie przygryzając moje wargi zatapiając się w nich dziko.
Kompletnie odbierał mi dech. Nie mogłam się w tego wyswobodzić. Czułam się wręcz jak marionetka w jego rękach. On wszystkim sterował, napędzał, a ja robiłam to co chciał.
Mimo tego nie protestowałam. Czułam jak podniecenie we mnie wzrasta, jak potrzeba bliskości jego ciała jest niepohamowana. Pragnęłam go, ale nie byłam tego wszystkiego pewna...
Poczułam jak jego lewa ręka wędruje między moim ciałem a materacem. Zaraz wraz ze mną obrócił się na plecy, a ja zawisłam nad nim. Dłonie przyjmującego znalazły się no moich odkrytych udach i pośladkach. Sprytnie je podciągnął, tak że delikatnie osiedlam na jego udach. Od razu się podniósł i znaleźliśmy się twarzą w twarz. 
Wpatrywałam się w jego rysy. Delikatne i pociągające. Położyłam dłonie na policzku mężczyzny, chcą zapamiętać ten skrawek skóry, który przez najbliższy czas będzie należał tylko do mnie. Zbliżyliśmy się powoli znowu złączając nasze usta w zmysłowym pocałunku. Jego ręce powędrowały pod moją koszulkę. Zaraz zmieniłam pozę i oplotłam go nogami w biodrach starając się jak najbardziej zbliżyć do tego upragnionego ciała. Wojtek ściągnął ze mnie koszulkę i spojrzał uważnie na mnie. Moją twarz skąpał bladoróżowy rumieniec.
- Nie jesteś gotowa?
- Nie o to chodzi.. - mruknęłam zmieszana.
- Nie mów mi, że to twój pierwszy raz!
- Coś ty.. Po prostu zależy mi.. - spuściłam wzrok - Martwię się, że to nie wyjdzie tak jak powinno wyjść albo będzie mi czegoś brakować..
Wojtek podniósł delikatnie mój podbródek tak, że spojrzałam w te czekoladowe oczy.
- Niczego Ci nie brakuję i jestem pewny, że to będzie najlepsza noc w moim życiu - ucałował delikatnie moje czoło - Pozwolisz więc?
Jego dwie dłonie spoczęły na zapięciu mojego stanika. Nie odpowiedziałam nic tylko ponownie zatopiłam się w jego delikatnych i wilgotnych wargach składając dwie ręce na policzkach bruneta. Całowałam go z uczuciem, uczuciem wszechogarniającym moje ciało. Zadurzeniem w tym wielkim mężczyźnie, z tęsknotą, że tyle musiałam czekać na ten dotyk, na tę chwilę.
Poczułam tylko jak kawałek materiały osuwa się po moim ramieniu, a jego jędrne wargi odrywają się od moich. Słyszałam jak łapie głęboki oddech i skierował się na mój dekolt całując go z pasją. Jego duże dłonie delikatnie krążyły w okół piersi szykując je na spotkanie z ustami czekoladowookiego. 
Zaraz odpływałam pod wpływem jego delikatnych pieszczot. Zagryzałam wargi wypychając klatkę piersiową w jego stronę. Poczułam ponownie dłonie kierujące się pod pośladki unosząc mnie delikatnie do góry. Wsparłam się na nogach, aby go odciążyć. Teraz w wygodniejszej pozie dawał prawdziwy popis co potrafi jego język, a ja mruczałam cicho do ucha przyjmującego.
Nie musiałam długo czekać, a jego ręce ściągnęły ze mnie kolejne partię dolnej garderoby. Oddech dramatycznie przyśpieszył, a jego pieszczoty tylko pogarszały sprawę. Dusiłam się pod ciężarem jego ruchu, zapachu. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Zniewalał mnie w każdym możliwym znaczeniu tego słowa.
Nagle przed moją twarzą znowu ujrzałam te zabójcze oczy. Jego prawa ciepła dłoń gładziła mój policzek i co chwilę składał pojedyncze pocałunki na mojej twarzy i szyi.
- Czemu po prostu tego nie zrobisz?
- Chcę tego tylko pod warunkiem, że ty też chcesz. - powiedział niepewny mojego zachowania.
Oblizałam nerwowo wargę.
- Boję się..
- Nie musimy tego robić - szybko przerwał mi Wojtek.
- Boję się, że się w Tobie zakochałam już..
Nie zdążyłam nic powiedzieć, bo znowu zatopił się w moich ustach dziko je całując. Doprowadzał mnie do szaleństwa. Nie mogłam oddychać, ale nie chciałam, nie potrafiłam oderwać się od tych warg. Bałam się, że to tylko sen, że zaraz się obudzę, a go przy mnie nie będzie.
Po krótkiej chwili położył moje dłonie na swoich bokserkach całując moją szyję. Dokładnie wiedziałam do czego zmierza. Jednak chciał pozwolić mi przejąć na chwilę inicjatywę. Jeżeli bym ściągnęła z niego tę bieliznę to oznaczało, że nie mam żadnych wątpliwości. Dał mi po prostu ostateczną możliwość podjęcia decyzji za co byłam mu wdzięczna.
Pociągnęłam za materiał i przejechałam moimi letnimi dłońmi po jego odsłoniętych pośladkach. Wspólnie ściągnęliśmy ostatnią cześć garderoby. Wojtkowe nogi się rozchyliły, a ja delikatnie opadłam na jego przyrodzenie. Resztę dokończył brunet. Spokojnie wsunął się we mnie, obejmując mocno swoimi umięśnionymi ramionami i wspólnie pracowaliśmy nad naszą obopólną rozkoszą. Delikatnie unosiłam się i opadałam, a przyjmujący kierował moimi ruchami w odpowiednim momencie.
Był tak blisko. Ciągle obejmował nie pozwalając oderwać się na chwile. Wspólnie każdy jęk, głębsze westchnięcie przerywaliśmy gorącym pocałunkiem. Nasze języki siały spustoszenie na każdym kawałku ciała. Dłonie wiły się po plecach raniąc ich każdy centymetr. Nasze ruchy stawały się coraz bardziej dzikie. Oboje czuliśmy zbliżające się apogeum całej tej chwili.     Zmierzwiłam nerwowo jego włosy przygryzając mocno płatek jego ucha, a on brutalnie zabawiał się z moimi piersiami i dekoltem. Jęki stawały się coraz głośniejsze, ruchy energiczniejsze. Nie mogłam tego powstrzymać. Ciepło wypełniło moje ciało. Czułam błogi moment, kiedy nasze oddechy były ciężkie, a twarze delikatne.
Po jeszcze chwili przyjemności Wojtek położył mnie na łóżku i ponownie zawisł nad moim ciałem. Całował jego każdy nagi rozpalony kawałek jakby chciał zaznaczyć swój teren. Może nie był to szczyt błogości jak przed chwilą, ale każdym ruchem starał się aby było mi jak najlepiej.
Nigdy wcześniej nie było mi tak dobrze. Ten mężczyzna starał się o mnie, troszczył jak nikt inny do tej pory. Z każdą chwilą mój świat zamykał się na tym brunecie. On był najważniejszy, jego usta najczulsze, oczy najgłębsze, a dłonie najdelikatniejsze. Nie chciałam dalej szukać bo miałam wrażenie, że właśnie mam wszystko przy sobie.
Wojtek ponownie zawisł nad moją twarzą całując mnie z uczuciem. Wkładał w to całe serce. Czułam jakby dokładnie pięści moje wargi.
- To sen? - zapytałam w euforii.
- Czujesz to? - przyłożył ponownie swoje usta do moich.
- Tak..
- Więc to nie jest żaden sen - odpowiedział z radością w głosie.
Ponownie wrócił do całowania mojej szyi.
- Czemu tu jesteś? - pociągnęłam rozmowę.
- Co masz na myśli?
- No tutaj ze mną.. - wyjąkałam niepewnie.
Wojtek zrozumiał, że już nie nacieszy się pieszczotami, wiec zaległ obok mnie wpatrując się moje błękitne oczy.
- Bo odebrałaś mi resztki zdrowego rozsądku. Nie mogłem funkcjonować. Każdy dzień zaczynałem od myśli o Tobie, a kończyłem go długimi rozmyśleniami jak całowałaś, jak delikatna w dotyku była twoja skóra. To było nie do wytrzymania..
Uśmiechnęłam się i uniosłam, aby ucałować go subtelnie w usta. Myślę, że każda dziewczyna chciałaby usłyszeć coś takiego. Zaraz brunet przyciągnął mnie do siebie. Wtuliłam się w niego obejmując jak najmocniej nie chcąc, aby ponownie nie zniknął z mojego życia.
- A jak to było z Łukaszem?
- W klubie tam tego dnia urządzona była impreza zapoznawcza nowego składu Cuprum. Byli praktycznie wszyscy zawodnicy. Łapa widział nas na parkiecie, potem usłyszał co mu opowiadałaś, a następnego dnia zadzwonił do mnie i powiedział o całym zdarzeniu. Potem byliśmy już w stałym kontakcie. Informował mnie o Tobie, a właściwie o Twoim stanie i pomyślałem o tym turnieju, że to świetna okazja..
- A ty nie mogłeś przyjechać? - zapytałam z goryczą.
- Chciałem i to bardzo. Móc znowu Cię przytulić i ucałować, ale Łapa powiedział, że lepiej jeszcze poczekać..
Po tych słowach leżeliśmy oboje w ciszy napawając się swoją obecnością. Wojtek od czasu do czasu całował moją głowę. Ja natomiast składałam drobne pocałunki na jego torsie, wtulając się w to ciało coraz mocniej.
- Wojtek.. - mruknęłam cicho.
- Słucham?
- A jakbym Ci powiedziała, że nie chce szukać nikogo innego? - odparłam najciszej jak się tylko dało.
- To byłbym najszczęśliwszym facetem na świecie mając u swojego boku kobietę, która mnie kocha, a nie moją sławę, czy pieniądze.
Podniosłam się i znowu zaczęłam go namiętnie całować, ale czekoladowooki szybko mnie od siebie oderwał. Złożył dwie dłonie na moich policzkach i spojrzał głęboko w moje oczy.
- Jedz ze mną do Lubina.


***
Przepraszam na sam początku za opóźnienie. Mówiłam, że będzie w piątek, a dzisiaj już jest poniedziałek :/ Jednak kompletnie nie miałam czasu.. W piątek miałam wolontariat w i sobotę trening z MM i ciąg dalszy wolontariatu. W niedziele odespać odpocząć. No i teraz dopiero wstawiam... 
Czekam na Wasze opinie. Ja zbyt dużo się nie rozwodzę, bo mam trochę mało czasu, a co ważniejsze jestem głodna :x Dochodzi godzina 12 a ja w dalszym ciągu bez śniadania..
Zostawiam rozdział Wam! Nam nadzieję, że przypadł do gustu i postaram się być bardziej punktualna :)
Trzymajcie się ciepło i przepraszam za jakieś błędy :*

44 komentarze:

  1. PIERWSZA! JA TUTAJ WRÓCĘ WIECZOREM. CZEKAJ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że 3 sierpnia to nie 27 lipca.. ale musisz mi wybaczyć.
      1. Seks w morzu! Seks w morzu! matulu..
      2. Opis tego no wiesz.. to było mega. To nie było pruderyjne, to było piękne! To nie był seks.. to było uczucie, pożądanie ale.. no kurwamaćkochamCięDel!
      3. Ja wiem, że Ty mnie zabijesz bo mnie nie było i ja nie mam NIC na swoją obronę.
      4. Ja się kiedyś ogarnę.
      5. Jesteś niemożliwa i popłakałam się i 27 i teraz gdy po raz kolejny czytałam rozdział.
      6. A najbardziej ryczałam przy dedykacji! Dalej nie za bardzo wiem czemu ją zawdzięczam po raz kolejny, ale dziekuję bardzo! Bardzo, ale to bardzo poprawiłaś mi humor.
      7. Kiedy czytam Twoje opowiadanie tak cholernie Ci zazdroszczę tego stylu i tego w jaki sposób piszesz, bo pomimo iż tak cholernie mi się podoba i chciałabym być taka dobra to moje myśli zaczynają być ścierwem i wiedząć, że muszę je już kończyć nie umiem ich napisać bo.. no nie lubię rozstań.
      8. Kiedy 20?
      9. Brakuje mi Łukasza.
      10. <3

      Usuń
    2. Nie jestem zła! Doskonale to rozumiem i szanuję :)
      1. To by było coś :D
      2. Wow? Nie spodziewałam się, że to jest dobre. Ciesze się, że tak bardzo przypadło Ci do gustu. Kurcze nawet słów mi brakuje, żeby opisać te radość to twoich słowach :)
      3. Spokojnie nie zamierzam nikogo zabijać :) Do więzienia mi się nie spieszy!
      4. Przyzwyczaiłam się :* Pamiętaj, że ten twój nie ogar to twoja taka wizytówka. Nie odbierz tego źle, bo ona jest pozytywna. Nigdy do końca się nie wie czego można spodziewać się po Wini :) Nic nie musisz zmieniać, a na pewno nie na siłę!
      5. Szczęka do ziemi. Mam nadzieje, ze z dobrych jakiś powodów się poplakalas. Nigdy się nie spodziewałam, że takie moje wypociny tak na kogoś wpłyną. Jestem w szoku..
      6. Tak jak mówiłam wspierasz mnie od początku, jesteś, dodajesz motywacji to nie byle co! Doskonale wiesz ile to znaczy dla takiego "pisarza".
      7. Wybacz, ale jesteś głupia! To ja Ci zazdroszczę. Ja po prostu piszę, a to ty tworzysz arcydzieło. Nieszablonowe, pełne emocji, życia. To jak opisujesz najdrobniejsze pierdołki, Win! Gadasz tu herezje! Myśli nigdy nie były, nie są i nie będą scierwem, rozumiesz! Zobacz ile masz czytelników ile osób się angażuje w twoja prace, to tylko świadczy, że masz dar, talent, że to potrafisz, więc łaskawie nie pieprz mi tu głupot :* Nikt nie lubi rozstan, a Anki Winiarskiej nikt już nie zastąpi na bloggerze..
      8. Chyba jak najszybciej. Postaram się dzisiaj wieczorem, ale nie obiecuje, bo ostatnio nie mogę się za nic zabrać :x
      9. Jak jest Łukasz to chcecie Wojtka, a jak jest Wojtek to chcecie Łukasza, kobiety! :D
      10. Trzymaj się ciepło :*

      Usuń
    3. Del, ale nie gniewacie się z she za wiesz co?
      Bo z jednej strony mega głupio wyszło i w ogóle..
      ah no i JEDŹ Z NIM DO LUBINA!

      Usuń
    4. Przestań! Ja juz nawet nie wiem o czym mówisz, a tym bardziej się nie gniewamy :)
      A zobaczysz jak to będzie :)

      Usuń
    5. Halo Halo kiedy następny?

      Usuń
    6. DEL! Gdzie Ty do cholipki jasne uciekłaś?!
      Ja wiem, że u Ciebie plaża open ale no bez jaj!
      Zapraszam na 24 rozdział
      http://moja-podswiadomosc-sie-rumieni.blogspot.com

      Usuń
  2. Jak zwykle cudny, mam nadzieję, że ta sielanka nie zakończy się zbyt szybko :)
    Życzę weny i pozdrawiam !

    A tymczasem zapraszam do mnie: chore-ambicje.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się zjawić :)
      Nic nie zdradzam i każe czekam :*
      Dziękuję za miłe słowa.
      Trzymaj się ciepło :*

      Usuń
  3. 1. O matko i córko, dobra robota *-*
    2. Już wiem czemu tak na Ciebie najeżdzałam, ale było na co czekać! :D
    3. Wiesz co? Byłabyś głupia, gdybyś odważyła się między nimi teraz coś popsuć!
    4. Kolejny raz przepraszam Cię, że nie ma komentarzy tam :( Ale czytam! Ale ledwo znajduje czas na bloggera, od 2 miesięcy napisałam dopiero rozdział, także więc, że czytam!
    5. Tak jedź z nim do Lubina! <3
    6. Dobrze wiesz, że rozdział najwspanialszy, najcudowniejszy i te sprawy! <3
    7.Co do Gdańska- byłam może dwa razy w tym mieście, ale jestem w nim mega zakochana i chcę tam wrócić w najbliższym czasie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Cieszę się, że przypadł Ci do gustu :)
      2. Skoro tak uważasz to dobrze, że się pojawił!
      3. Cieszcie się tym co jest. Nie wybiegajmy w odległą przeszłość :D
      4. Nie jestem ani trochę zła. Sama nie mam czasu i w pełni Cię rozumiem :*
      5. Zobaczymy :)
      6. Teraz juz wiem :*
      7. Nie dziwię się. Tez kocham i jest do czego wracać :*

      Usuń
    2. i dobrze wiesz , ze czekam na kolejny :3

      Usuń
  4. Nie waż się ich rozdzielać ! Oni pasują do siebie jak Tom i Jerry, Shrek i Fiona ! Mają pojechać razem do tego Lubina, siedzieć razem i nie wracać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ktoś mówi o rozdzielaniu? :) Wracać będzie musiała, bo studia! Ale spokojnie wszystko w następnym :*

      Usuń
  5. O MAMO!
    Czytałam z wypiekami na twarzy. Dobrze, ze w pokoju jest ciemno i nikt tego nie widzial 😂 jestem mega mega mega mega zadowolona! Ale zaraz sie cos pewnie spieprzy.. obym się myliła.. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przypadł również Tobie do gustu Em :) Póki co się myślisz, ale ciekawie też będzie. Przynajmniej tak mi się wydaje :D

      Usuń
  6. Cudny,genialny,fantastyczny,boski,doskonały,fenomenalny,obłędny,odlotowy,rewelacyjny,urzekający,wyjątkowy,zjawiskowy,znakomity, wyśmienity..... Czekam na następny:) Pozdrawiam.
    P.S. Nie psuj im tej sielanki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku. Dziękuję tyle miłych słów. Banan pojawił się już po "genialny". Narazie nic nie psuje. Wprowadze nowych bohaterów i zaczniemy "drugą część" :)

      Usuń
  7. Mieli chwilę dla siebie i obydwoje odkryli bądź utwierdzili się w przekonaniu że nie potrafią bez siebie żyć ^^
    Wojtuś taki Romeo xD Jejku nie wiem jak opisać ten rozdział bo jest idealny kocham po prostu *.* może dodam tylko tyle, że czytałam go z wielkim wyszczerzem i rumieńcem...trochę się rozmarzyłam ;D
    Zuza musi pojechać z Wojtkiem do Lubina i Ty mi tu tej sielanki nie waż psuć!!! ;P
    Pozdrawiam kochana i życzę weny ;**

    Zapraszam do siebie na nowy rozdzialik ^^
    http://dla-kazdego-zawsze-jest-jakis-ratunek.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne miłe słowa. Dziękuję :) Naprawdę to baaardzo ważne dla mnie <3 Cieszę się, że Ci się spodobał. Oj nic nie psuję. Obiecuję :*

      Usuń
  8. Jejku ja cię po prostu kocham <3
    Ten rozdział, w sumie jak każdy jest genialny, fantastyczny, a ty masz mega talent <3 Proszę Zuza musi z nim pojechać <3 Po prostu musi <3
    Do następnego, weny życzę <3
    Pozdrowionka
    Ps. Zapraszam do mnie ;** http://my-volley--love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talentu to ja nie mam. Mały zasób słownictwa, błędy, ale dziękuje za miłe słowa :) Postaram się nie zawieźć Cię przy kolejnych postach.
      Dziękuję i na pewno się zjawię u Ciebie :)

      Usuń
    2. Przy okazji zapraszam na 16 http://my-volley--love.blogspot.com/2015/07/rozdzia-16.html
      :D

      Usuń
    3. Spokojnie, nadravialam dzisiaj trochę :)

      Usuń
  9. Takie cudo 👌😍😍😍
    Zrobiło się tak romantycznie, sielankowo 😂
    Hasztagi Wojtka są zawsze najlepsze. Tak było, jest i będzie. 😂😂
    Cudowny ten rozdział. Chcę więcej takich 😜

    Pozdrawiam i weny kochana ❤❤❤❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przestań :*
      Rozdział jak rozdział tylko taki optymistyczny :D
      Tak, uwielbiam jego hasztagi. Starałam się ale do mistrza mi daleko :/
      Cieszę się, że Ci się podoba. Twoje życzenie będzie dla mnie rozkazem :*
      Wzajemnie kochana, czekam na nowości u Ciebie:*

      Usuń
  10. Jestem! Jezu, takich scen to ja się nie spodziewałam na tym blogu! Ale jestem pozytywnie do tego nastawiona!
    Ja już tego nie rozumiem! To oni są w końcu razem czy nie?No bo w końcu Wojtek się jej chyba nie spytał czy chce zostać jego dziewczyną. Chyba , że coś przeoczyłam! ♥
    Rozdział bardzo mi się podoba, taki optymistyczny, pozytywny!
    Nie mogę się doczekać następnego!♥
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jedyny taki rozdział z tego typu scena bo nie czuje potrzeby więcej tego pisać :)
      Tak bo jej nie poprosił, zobaczą jak to się ułoży :) A stosunek no wiecie emocje, bliskość dwie płci i tak wyszło XD
      Dziękuję, trzymaj się ciepło :*

      Usuń
  11. No i nadrobiłam..
    Powiem Ci, że..
    ZAKOCHAŁAM SIĘ W TYM BLOGU NOO ♥
    Moja kochana Naivy nie dawała mi żyć. Cały czas mi jęczała, żebym przeczytała no i jej uległam i teraz będę jej dziękować ♥
    Historia jest mega, nie wiem co mam powiedzieć (tzn napisać xD )
    Z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały :* ♥
    Pozdrawiam, buziaki :* ♥
    Juliet ♥
    Aha no i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło to słyszeć :) Powinnam chyba podziękowac Naivy za nową czytelniczkę :)
      Dla mnie to nic specjalnego, po prostu sobie piszę ale dziękuję za miłe słowa :)
      Postaram się do Ciebie zajrzeć :*
      Trzymaj się ciepło :)

      Usuń
    2. ta laska jest ode mnie Deli

      Usuń
    3. Wiem kochana :* jakoś do tego doszłam jak przeczytałam jej komentarz :*

      Usuń
  12. Mam łzy w oczkach! Deli, dostaniesz wywód!
    Jezu, jak długo nie mogłam się do tego przekonać. Zaczynałam... nie kończyłam. I nie było mi z tym dobrze. Ale nareszcie się odważyłam i przeczytałam. To opowiadanie mną zawładnęło, byłam jak w transie. Dawno już czegoś takiego nie czułam. Przepraszam, że nie skupiam się na treści, ale muszę to napisać. Czułam jak z każdym zdaniem moje serce bije coraz szybciej, z rozdziału na rozdział. Tak cholernie było mi szkoda Zuzy, a tak bardzo chciałam Wojtka. To jest cudowne! Przeboskie! Uzależniające! Nie mam słów!
    Kocham cię normalnie i całuję, Lette
    ❤❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo zabieralam się do tej odpowiedzi. Nie ukrywam straszny ze mnie leniuch się zrobił jeżeli chodzi o bloggera :x a z drugiej strony nie miałam albo czasu albo wystarczającej baterii w telefonie...

      Nie jestem zła, że nie skupiasz się na treści, bo to co tutaj teraz napisałaś jest zdecydowanie jedna z najmilszych i słów. Pokazuje, że to co robię ma sens, że te wypociny komuś się podobają i nawet wywołują jakieś emocje, nawet powierzchowne ale to i tak dla mnie sukces. Ciesze się, że się zdecydowała, przekonalas do opowiadania i tak dobrze je odbierasz. Poza tym 5 miejsce w twojej top liście to kolejna cudowna rzecz dla mnie.
      Droga Lette oprócz dziękuję nic więcej nie mogę powiedzieć, wiec dziękuję za docenienie mnie, mojej pracy. Naprawdę to dla mnie coś niebywalego!
      Dziękuję, trzymaj się ciepło :*

      Usuń
    2. Deli, zrób wszystkim przysługę i dodaj 20 *-* Plose <3

      Usuń
    3. PODBIJAM.
      Lette Ty też zrób wszystkim przysługę i dodaj 6!

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale od 6-18/20 nie ma mnie w domu i to nie wykonalne :x wtorek albo środa będzie :)

      Usuń
  14. Hej hej ! ;D
    Zostałaś nominowana do Liebster Award ♥
    więcej info tutaj :
    http://footballdancetime.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Deli nominowałam Ciebie do TOP 10!
    więcej informacji tutaj ->
    http://moja-podswiadomosc-sie-rumieni.blogspot.com/p/top-10.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli interesuje Cię, czy Zuza zdecydowała się zostać w Bełchatowie i zerwać związek z Wojtkiem, czy ciągnąć go na odległość, a może jednak wyjedzie z ukochanym ale z Wlazłymi wciąż będzie miała bliskie relacje.. zapraszam serdeznie na 40 z odpowiedzią na powyższą rozterkę dziewczyny ^^

    http://dla-kazdego-zawsze-jest-jakis-ratunek.blogspot.com/2015/08/rozdzia-40-widziaam-ze-droga-ktora.html
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

about