Oparłam moje dłonie o białe deski mola, uniosłam głowę w kierunku słońca i przymknęłam oczy. Ten dzień był wręcz idealny. Wszystko napawało mnie szczęściem, najdrobniejsze rzeczy jak delikatny wiatr, śpiew ptaków, ciepło. Samej ciężko było mi uwierzyć, że parę dni temu chciałam rzucić się z trochę oddalonego miejsca - niż moje obecne - do wody i wszystko zakończyć. Jednak nie myślałam o tym za dużo, a tym bardziej nie wpatrywałam się w tam. Serce kategorycznie mi tego odmawiało, nakazując cieszyć się tym dniem.
Nuciłam sobie pod nosem jedną z piosenek i czekałam na Łukasza. Wojtek miał mu powiedzieć, że czekam w tym miejscu i mieliśmy porozmawiać. Dla mnie była to formalność, dwa zdania. Chciałam go już mieć przy swoim boku jako cudownego przyjaciela, kogoś na kim mogłabym polegać zawsze i wszędzie. Był moim aniołem, a z takich ludzi nigdy się nie rezygnuje.
W końcu poczułam delikatny dotyk na moim ramieniu. Doskonale wiedziałam kto to, ale słońce było na tyle przyjemne, że z trudem oderwałam się od barierki i spojrzałam na Lubinianina. Stał przybity, przygaszony. Wczorajsza zabawa z Kwasowskim widocznie odbijała się piętnem na jego twarzy, co dodawało mu jeszcze bardziej ponurego wyglądu.
Było mi go żal w tym momencie. Jeżeli naprawdę mu na mnie zależało to domyślałam się co musi czuć. Te parę dni były dla niego trudne. Możliwe, że obwiniał się za mój lekko myślny postępek.
Nie mogłam na niego patrzeć. Ten mężczyzna, który był zawsze wulkanem pozytywnej energii, dzisiaj był swoim cieniem, a wręcz wrakiem. Nawet zabrakło mi słów i nie wiedziałam co powiedzieć, co by chciał usłyszeć.
Nie mogłam na niego patrzeć. Ten mężczyzna, który był zawsze wulkanem pozytywnej energii, dzisiaj był swoim cieniem, a wręcz wrakiem. Nawet zabrakło mi słów i nie wiedziałam co powiedzieć, co by chciał usłyszeć.
W końcu serce, które dyktowało dzisiaj rytm mojemu dniu, wzięło sprawy “w swoje ręce”. Dostawiłam krok do Lubinianina i mocno się do niego przytuliłam. Zaciągnęłam się jego zapachem. Od razu odwzajemnił mój gest. Czułam jak do oczu napływają łzy, łzy szczęścia, że miałam go przy sobie.
- Zuziu, przepr.. - zaczął skruszony.
-Cii.. Nic mi nie musisz teraz mówić. - przerwałam mu i objęłam go mocniej.
Chciałam w ten sposób pokazać, że mu już wszystko wybaczyłam. Mimo tego wszystkiego bezgranicznie mu ufam. Nawet nie czułam wewnętrznej potrzeby na rozmowę z nim. Wystarczyło mi, że był, a po jego postawie byłam pewna, że nigdy więcej czegoś takiego nie zrobi.
Ciężko mi było w to uwierzyć, ale szczęście znowu zwróciło się w moim kierunku. Byłam pewna, że to już na stałe. Od dzisiaj mogło być tylko lepiej, a ja już nie bałam się niczego. Wojtek, Łukasz i Kula zapewniali mi wszystko czego potrzebowałam, a to był tylko początek. Nowe znajomości, nowy rok akademicki, wtedy już wszystko wejdzie na odpowiednie tory.
Zajęliśmy jedną z ławeczek. Mieliśmy czterdzieści minut do meczu, a ja chciałam spożytkować go jak najlepiej. Spojrzałam na Łukasza, który wyglądał już lepiej. Jednak nadal głęboko w nim widziałam przygnębienie, no i oczywiście zmęczenie po imprezie.
Położyłam moją dłoń na jego kolanie i delikatnie poklepałam.
- Zacznijmy od początku, co ty na to? - uśmiechnęłam się promiennie. - Zuzanna Bielska - podałam mu rękę.
Był lekko zakłopotany całą sytuacją.
- Łukasz Łapszyński, miło mi - odwzajemnił gest mocno ściskając dłoń - Dziękuję za kolejną szansę - posłał mi nikły uśmiech.
- Jestem z Gdańska i studiuje tu, a Ciebie co sprowadza do tego miasta?
- Przyjaciółka, świetna dziewczyna! Jakbyś miała okazję ją bliżej poznać to uwierz nie będziesz żałowała - zażartował - Jestem z małej miejscowości na Dolnym Śląsku.. - zaczął wlepiając wzrok w ziemie
- Tak?! Jakiej? - ożywiona tą wieścią przerwałam mu.
- Wołów, a co?
- Aaa, to nie. Moi rodzice obecnie mieszkają w Strzelinie. Od strony mamy mam tam rodzinę i wiesz, ciągle się powtarza, że świat jest taki mały - zaczęłam mu opowiadać.
- Wiem gdzie to spokojnie, ale kawałek jest. - uśmiechnął się szczerze. - Wracając. Jestem siatkarzem, znalazłem się też w reprezentacji kadetów i juniorów. - powiedział dość nieśmiało.
- O matko! Rozmawiam z gwiazdą! Mogę prosić o autograf?! - grałam zaskoczoną.
Na moją reakcję mężczyzna wybuchł śmiechem.
- Widzę, że trochę podszkoliłaś się w grze aktorskiej!
- Specjalnie, żeby Cię zaskoczyć. - oboje po tych słowach zaśmialiśmy się.
Wpatrywałam się w Łukasza, który całkowicie zmienił nastawienie. Stał się radosny, pełen werwy. Po prostu taki jakiego go poznałam. Ten widok sprawił mi niesamowicie dużo radości. Nie czekając mocno się do niego przytuliłam.
- Jesteś moim aniołem, wiesz? Bez ciebie nie dałabym rady. Wiem, że chciałeś mojego dobra za co cholernie Ci dziękuję, bo na prawdę uszczęśliwiłeś mnie tym wszystkim jak nikt inny.
- Czyli pogodziłaś się z Włodarczykiem? - zapytał po chwili ciszy, odwzajemniając gest.
- No, nie wiem jak mogłam się na ciebie gniewać. Emocje te sprawy przepraszam…
- Miałaś za co i ja to rozumiem, mała. - czułam jak składa pocałunek na mojej głowie - Obiecaj tylko, że nigdy nie zrobisz żadnego głupstwa! No chyba, że wcześniej skonsultujesz je ze mną, jasne?
- Jak słońce Łukasz
Wszystko się układało, było już perfekcyjnie. Radość rozpierała moje serce, uśmiech nie schodził z twarzy. Nie mogłam uwierzyć że parę dni temu przestałam widzieć sens mojego życia. Teraz nawet sama myśl o łzach, płaczu całymi nocami była niedorzeczna. Zapragnęłam czerpać pełne garści pomyślności i szczęścia z każdej chwili jaką los mi przygotuje. Chciałam po prostu żyć! Nie ograniczać się, pomagać innym i być szczęśliwa.
Siedziałam tak z Łukaszem ciągle wymieniając jakieś niedomówienia, aż w końcu dopadła nas godzina zero, czyli moment, kiedy musieliśmy zająć miejsca na widowni. Zaraz nasi znajomi rozpoczynali ciężki bój o mistrzostwo. Nie było opcji abym to przegapiła, a nawet spóźniła. Musiałam pokazać że jestem z nimi i w ten sposób chciałam odkupić chodź trochę mojego chamskiego zachowania.
Z Łukaszem udało nam się zająć jeszcze dobre miejsca i głośno dopingowaliśmy naszych faworytów. Oboje dawaliśmy z siebie wszystko, przekrzykując, wiwatując, a mój przyjaciel posunął się nawet do gilgotek, gdy energia za bardzo mnie rozpierała. Doskonale się ze sobą bawiliśmy co zostało nawet zauważone przez Kwasowskiego i Włodarczyka, gestykulujących w naszą stronę. Jednak nie zrażaliśmy się tym, powinni być szczęśliwi, że mają takich wiernych fanów!
Podczas meczu, kiedy byłam trochę spokojniejsza łapałam ukradkiem spojrzenia Wojtka, które rozpalały mnie do czerwoności. Wariowałam za każdym razem, gdy posłał mi subtelny uśmiech. Czułam jakbym śniła, w sumie jakbym znalazła się w moim marzeniu sennym. U boku wspaniały przyjaciel, na piasku mężczyzna, w którym jestem całkowicie zadurzona.
Po dwóch godzinach wszystko było jasne! Duet Wojtka z Kamilem pokonali rywali i mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Oczywiście ich waleczna postawa została nagrodzona przeze mnie oklaskami na stojąco i głośnym wiwatem. Nie zostałam jednak sama bo śmiało obok mnie stanął Łukasz, a ja znowu czułam się jak w niebie.
Zerknęłam nerwowo na zegarek na dłoni i wiedziałam, że finał kosztował mnie drobne spóźnienie do pracy. Szybko zabrałam z siedzenia rzeczy i poinformowałam Łukasza o mojej sytuacji. Posłałam mu całusa w policzek na pożegnanie i poprosiłam, aby zawiadomił o tym tryumfatorów dzisiejszego spotkania.
Zaraz byłam już w drodze. Nerwowo przeszukiwałam telefon, aby znaleźć numer do wujka i poinformować go o opóźnieniu. Gdy miałam w końcu zamienić złoty piasek na twarde kamienne podłoże usłyszałam znajomy głos, a skóra zjeżyła mi się na całym ciele. Nie pewnie uniosłam głowę do góry i już nie było żadnych wątpliwości.
- O Zuza, proszę proszę, co to za spotkanie! - zaczęła arogancko Inga.
- Jak widać... - odpowiedziałam jej zakłopotana.
- Co się tu sprowadza?
- Byłam na meczu, a teraz spieszę się do pracy! - powiedziałam wymijająco.
Była przyjaciółka złapała mnie za ramię zatrzymując.
- Już nawet mi nie poświęcisz chwilki?
Stałam osłupiona i nie wiedziałam co zrobić. Nie mogłam na nią patrzeć. Wolałam zniknąć jak najszybciej z tego miejsca, niż wdawać się w rozmowę. Nic dobrego nie mogło to przecież przynieść.
- Mecz powiadasz? A no tak mistrzostwo Polski - zaczęła nonszalanckim tonem - Twój kochaś grał, co?
Brakowało mi języka w ustach. Nie byłam gotowa na to spotkanie. Pastwiła się nad moją bezradnością, a co najgorsze sprawiało jej to radość.
- Jeżeli chodzi Ci o Wojtka, to tak wygrał, przepraszam, ale na prawdę się spieszę.. - wydukałam z siebie
Chciałam się wyrwać z tej niezręcznej sytuacji ale czułam jak jej dłoń zaciska się mocniej na moim ramieniu skutecznie mi to uniemożliwiając.
- Oh, a gdzie teraz jest twoja wielka miłość? Aa no tak pewni kręci się z tą inną blondynką! - zaczęła ironicznie.
Stałam cicho. Nie chciałam prowadzić dalej tej rozmowy. Ona nie zasługiwała już na żadne informacje ode mnie. Była po prostu skończona.
- No, a nie? Czyżby malutkie serduszko pękło? No chyba, że się mylę... Więc może mi odpowiesz, przyjaciółce odmówisz?
- Na plaży, a teraz mnie puszczaj - podniosłam na nią głos bezradna.
- Czyli chcesz powiedzieć, że wielki Włodarczyk nawet nie wie, że tu jesteś, a ty z ukrycia się w nim podkochujesz? Żałosne - rzuciła ozięble karcąc mnie wzrokiem.
- Doskonale wie, że tu jest. Sam ją poprosiłem, aby tu przyszła, a teraz ją puść i zamykaj stąd póki jestem miły - posłał jej wymuszony uśmieszek.
Czułam jak staje za mną, obejmując mnie prawą ręką w tali. Mina Ingi w tym momencie była bezcenna. Stała osłupiona chciała coś powiedzieć jednak nie znalazła odpowiednich słów. Bąknęła coś pod nosem i oddaliła się od nas.
Wtedy dopiero mogłam głęboko odetchnąć. Nie byłam nawet gotowa na to spotkanie, nie wiedziałam, co jej powiedzieć, jak się zachować, a jej aroganckie zachowanie z powodzeniem mnie paraliżowało.
Wtedy dopiero mogłam głęboko odetchnąć. Nie byłam nawet gotowa na to spotkanie, nie wiedziałam, co jej powiedzieć, jak się zachować, a jej aroganckie zachowanie z powodzeniem mnie paraliżowało.
Obróciłam się na pięcie i przytuliłam do Wojtka. Jego ręce oplotły mnie na wysokości moich ramion mocno dociskając do swojego ciała.
- Całą drżysz.. - zaczął zatroskany - Kto to był?
Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Jak to zabrzmi przyjaciółka, która zachowuje się tak okrutnie. Co gorsze nie byłam w stanie jej jeszcze skreślić z mojego życia, mimo tego zła, które mi wyrządziła .
- To jest ciężkie Wojtek i bardzo skomplikowane.. Obiecuję, że wszystkiego się dowiesz, ale jestem już spóźniona do pracy.. - spojrzałam na niego zawiedziona.
W jego ramionach czułam się tak pewnie i bezpiecznie, szczególnie po tej sytuacji. Wiedziałam jednak, że muszę się z nich wyrwać.. Praca była moim obowiązkiem i nie mogłam zawieźć mojego wujka.
- Dziękuję, że mi pomogłeś, że się tu zjawiłeś - dodałam po chwili.
- Może Cię odwiozę? - zaproponował z nadzieją.
- Daj spokój.. Każdemu zdarza się spóźnienie. Ty teraz powinieneś świętować mistrza Polski - uśmiechnęłam się ciepło - Gratulacje dla najlepszego zawodnika turnieju - wspięłam się na palcach i złożyłam delikatny, ale długi całus na jego policzku - Przepraszam, ale muszę już iść...
- Jasne - spojrzał na mnie ciepło i wypuścił z objęć - Bez takiego wsparcia nic bym nie osiągnął - dodał jak już odchodziłam.
Siedziałam znudzona na recepcji. Ruch był wyjątkowo mały. W głowie ciągle siedziały mi wydarzenia z dzisiejszego ranka i z finałowego meczu. Myślałam o Wojtku i Łukaszu. Dzięki tym dwóm mężczyznom znowu poczułam chęć do życia, mimo że wydarzenia sprzed paru dni były delikatnie mówiąc dramatyczne.
Tak bardzo cieszyła mnie ich obecność, że nie mogłam im dać tak po prostu odejść spakować i opuścić trójmiasto. Uśmiechnęłam się sama do siebie i złapałam za telefon. Postanowiłam napisać sms'a z propozycją dla chłopaków:
Cześć Łukasz, pewnie jesteś z Wojtkiem i Kamilem. Jeżeli tak to świetnie się składa! Mam dla Was propozycję. Zostańcie parę dni u mnie. Jakoś się pomieścimy, spędzimy miło czas. Proszę rozważcie ta propozycje.
***
Witam was z 17. Wyjątkowo szybko. Zazwyczaj najpierw daje arkadię potem Wojtka, ale dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Przynajmniej dla mnie, dlatego chciałam, żeby chociaż w jakimś stopniu był lepszy dla Was, więc wszystkim spragnionym oddaję ten rozdział.
Przepraszam za wszystkie błędy! Nie chcę się też rozwodzić nad tym wyżej, ale standardowo pytam was o opinię. Co myślicie? :*
Jest jeszcze coś ważnego. Pod poprzednim rozdziałem mam 23 komentarze za które tak cholernie mocno, ogromnie, szalenie jestem wdzięczna. Pisałyście mi, że przecudnie, cudownie, że kochacie i uwielbiacie to opowiadanie, a mi brak słów. Nic więcej niż głupie dziękuję nie mogę powiedzieć, a to za mało... To dla mnie znaczy tak dużo.. Dziękuję z całego serca.
Dzisiaj też na dyskretnych pojawi się pierwszy rozdział i bohaterowie! Myślę, że około południa więc odwiedźcie tam moja i she twórczość. Dajcie też znać jak nam to wyszło :)
Trzymajcie się i wyjątkowego wtorku życzę wszystkim :*

Świetny początek dnia *-* mega cieszę się z tego ze w końcu się zaczęło układać noo i mam nadzieję ze tak zostanie :D
OdpowiedzUsuńBardzo się, że mogłam Ci tak poprawić humor :) postaram się żeby było już tylko lepiej, ale niestety mam pewne plany :D
UsuńTrzymaj się ciepło :*
Świetny. Cieszę się, że trafiłam na tego bloga. Pozdrawiam ☺️☺️☺️
OdpowiedzUsuńBardzo się ciesze, ze to co piszę przypadło Ci do gustu :)
UsuńMi jak to mi się bardzo podobało!
OdpowiedzUsuńA oczywiście nie byłabym sobą gdyby również tutaj nie złożyła ci życzeń.
Więc najlepszego, cierpliwości do mnie, wielu "fanów", komentarzy jeszcze więcej niż pod poprzednim rozdziałem!
A co do tego u góry to fajnie, że jest tak miło a mam nadzieję, że tego nie zepsujesz. :D
O to się ciesze :D Obiecuje zaraz biorę się za 3!
UsuńTo już trzecie życzenia od Ciebie :* Dziękuję Ci z całego serca ❤ Oby tak było na naszym wspólnym! No i nie wiem po co mi cierpliwość do Ciebie :)
Zobaczymy co się urodzi tutaj w najbliższym czasie :) Ale cieszę się, że Ci się podoba :)
Dziękuję Ci za ten rozdział, za to że po przeczytaniu powrócił uśmiech :) Czekam na kolejny. Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńProszę Cię Aga! Nie masz za co mi dziękować. To ja Ci dziękuję za obecność i cieszę się, że sprawił Ci radość :)
UsuńTrzymaj się ciepło :)
Jejuśku... To takie świetne ❤❤❤❤❤❤
OdpowiedzUsuńNie mam co napisać z wrażenia ❤❤❤❤
Kocham ten rozdział ❤❤❤❤❤
Ale Ingi nie cierpię. Udusiłabym ją najchętniej -,-
Wojtek ❤❤❤
Łukasz ❤❤
Ludzie jak ja kocham te opowiadanie ❤❤❤❤❤❤
Pozdrawiam ❤❤❤
Chichotko ❤❤❤❤
UsuńO daj spokój :) Rozdział jak rozdział. Opowiadanie jak opowiadanie :) Jednak ciesze się, że Ci się to tak podoba, sprawia tyle radości i to tylko mi sprawia radość, że ktoś tak to lubi :)
Dlaczego mam wrażenie że po tym smsie wszystko znów sie spieprzy? 💔 obym sie myliła! Wojtek taki kochany przy spotkaniu z Ingą... no cud miód i orzeszki! :D
OdpowiedzUsuńJakieś problemy mam już przygotowane :) Małymi kroczkami zbliżamy się do końca chyba.. Może coś wymyślę jeszcze :) A na razie pozostaje Ci czekać na następny Em. :*
UsuńJAKIEGO CIUWA KOŃCA?! OSZALALAS KOBIETO?!
UsuńKochana ale to jeszcze drugie tyle gdzieś. :) Tylko bliżej niż dalej. Jednak jakbym miła pisać epilog to czuję, że gdzieś na 12 stron by był :D
Usuńsuper rozdział. czuje ,że będą jakieś kłopoty. Ta Inga działa mi na nerwy. czekaj na kolejny. pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńJestem. Nie zważaj na porę. Jestem.. w zasadzie, nie. Mnie nie ma. Dalej jestem na wszystko i wszystkich wściekła.
OdpowiedzUsuń1. Dobrze, że Zuzia pogodziła się z Łukaszem, bo w końcu są dla siebie ważni, prawda?
2. Dlaczego mam wrażenie, że to namieszanie co nam szykujesz będzie właśnie związane z Łukaszem?
3. Nie wiem dlaczego ale wydaje mi się, że Kwasu nie jest zadowolony z relacji Zuza-WW.
4. Mają mistrza, jaramy się.
5. Miałam jechać na plażę open u siebie.. pojechałam kupić rolki.
6. Inga - czy one nie mogą się dogadać?
7. Jeżeli się naprawdę przyjaźniły to obojętnie co się w życiu nie wydarzy, trzeba ze sobą porozmawiać i dążyć do rozmowy.
8. Postawa WW - mega!
9. Jaki koniec? Przepraszam, ale to ja już prawie kończę myśli, wiec.. nie pitol.
10. Idę się wkurwiać dalej, mam mimo wszystko nadzieję, że moja odpowiedź na Twój komentarz Ciebie nie uraziła.
Pozdrawiam,
Win.
Nie dziwię się, że jesteś zła. Później nie mogłam zasnąć :x
Usuń1. No są dlatego ich pogodzilam.
2. Mam parę planów :)
3. Wszystko w następnym dziwnym rozdziale.
4. Wątpię, ale się nie dziwię.
5. Sztuka wyborów :)
6. Jak widać nie mogą :/
7. To bujda, nie wierz w to..
8 Ciszę się, że chociaż to..
9. Pierwszy większy wątek juz za mną. Po drugim myślę, że będę kończyła. No i tez mam prawie 20 rozdziałów :/
10. Nie, ale to ja się teraz z tym źle czuje :x Przepraszam Cię najmocniej.
Przestań. Bo jak będziesz się tym przejmować to Ci dopiero dam powód do przejmowania się.
UsuńMyślę, że byłoby to lepsze niż sprawienie Ci przykrości.
UsuńDel.. ogarnij :*
UsuńPrzepraszam po prostu jestem bardzo empatyczna :)
UsuńJak jeszcze raz mnie przeprosisz, to się obrażę nie na żarty. I zrobię myśli tylko na zaproszenie i nie dowiesz się co ja tam jeszcze knuję, chcesz tego?
UsuńNie! Dobra wymazuje to słowo ze swojego słownika :)
UsuńNo. Bo już Ci groziło obejść się smakiem 21 rozdziałem, które nie tylko wg mnie ( Em też tak twierdzi) jest dnem.
UsuńUff! Dla mnie i tak pewnie będzie dobry bo nie umiem być krytyczna i wszystko wszystkim usprawiedliwiam :D
Usuń21 dno, doleci do niedzieli trzymaj kciuki bym nie poleciała za koszykarzem.. uwierz, nie chcesz wiedzieć :D
UsuńU mnie też Wojtek będzie chyba w niedzielę i tez słaby :x Powiem Ci, że jak przeczytałam to chciałam wiedzieć o co chodzi, ale jak mówisz, że nie to chyba nie zapytam. Jednak ciekawość mnie zżera :D
Usuńbo poznałam ostatnio koszykarza... i no :D
UsuńDodaj szybciej to i ja dodam! Brakuje mi tylko dwóch scen z 8!
UsuńUuu, życzę powodzenia :* dzisiaj nie wstawię, nie mogę znaleźć czasu :x Jutro się postaram. Nie dostałam się na mozdzonka, wiesz? :|
Usuńjak to :( ?
UsuńNie przyjęli juz drugi raz. Za dużo kandydatów. Jak widać nie mam szczęścia do tego. Dzisiaj postaram się wstawić Wojtka :) ale będzie późno wieczorem chyba :/
UsuńDelivery co masz na myśli mówiąć możdżonka, bo jestem mentalnie blondynka dzisiaj i nie ogarniam..
Usuńja też dodam! o ile nie zasnę :(
Treningi siatkarskie z Marcinem Możdżonkiem. Chciałam uczestniczyć jako wolontariuszka - opiekun, ale mnie odrzucili :x
UsuńJeju to próbuj do skutku! Kiedyś na pewno się uda!
UsuńMoże za rok. Zaraz będziesz miała 18 :)
Usuń"Zacznijmy od początku, co ty na to? - uśmiechnęłam się promiennie. - Zuzanna Bielska - podałam mu rękę." I to jest własnie prawdziwa przyjaźń...Oni stali się dla siebie zbyt ważni, aby zakończyć swoje relacje.
OdpowiedzUsuńZ takim dopingiem, to chłopaki nie mogli przecież przegrać xD
"- O matko! Rozmawiam z gwiazdą! Mogę prosić o autograf?!" hahahha wariatka z naszej Zuzki xD
"- Czyli chcesz powiedzieć, że wielki Włodarczyk nawet nie wie, że tu jesteś, a ty z ukrycia się w nim podkochujesz? Żałosne - rzuciła ozięble karcąc mnie wzrokiem.
- Doskonale wie, że tu jest. Sam ją poprosiłem, aby tu przyszła, a teraz ją puść i zamykaj stąd póki jestem miły - posłał jej wymuszony uśmieszek.
Czułam jak staje za mną, obejmując mnie prawą ręką w tali. Mina Ingi w tym momencie była bezcenna." no i Wojtuś pojawił się we właściwym miejscu i czasie ^^ Reakcję Ingi chciałabym zobaczyć, a Włodarczyk podbił tu moje serce xD
Czekam na kolejny i mam nadzieję, ze chłopaki skorzystają z propozycji Zuzy ^^
Zapraszam do siebie:
http://dla-kazdego-zawsze-jest-jakis-ratunek.blogspot.com/2015/07/rozdzia-32-no-to-mnie-zmotywowaas.html
Pozdrawiam ;**
Tak. Zuza zbyt go ceni, jest mu zbyt wdzięczna, zeby teraz zrezygnowała.
OdpowiedzUsuńNo śmieszek, ale coś takiego zawsze rozluźnia atmosferę, a Łapszyński był spięty...
Dostało jej się w końcu! Tez jestem z tego zadowolona! Niech ma za swoje :) A co do Wojtka coś czuję, że rozkocham Was w nim, bo mam pomysł na niego. Nie wiem czy się uda, zobaczymy :)
Spóźniłam się, jestem na końcu, ale lepiej późno, niż wcale prawda?
OdpowiedzUsuń1. Między Zuźką, a Łukaszem jest tak silna PRZYJACIELSKA więź, że na ich uwielbiam!
2.Inga coś chyba za bardzo wierzy w swojego braciszka, niech w końcu dowie się jaki jest idiotka.
3. Zuźka i Wojtek to taka para idealna, bo przeżyli więcej złego niż dobrego. Dobre odpłaca się nam dwukrotnie, prawda?
4. Dzisiaj, to znaczy za jakieś 18-19h Final Six, trzymamy mocno kciuki laski!
5. Dla mnie ten blog mógłby trwać wieczność! <3
WIELBIĘ, UWIELBIAM CZY COŚ <3
ROZKOCHASZ W NAS WOJTKA? JUŻ NA TO CZEKAM DELI :3
UsuńOczywiście :*
Usuń1. No są wyjątkowi, a do czego to doprowadzi?
2. Rodzeństwo "idealne" to nie koniec historii o nich :)
3. Coś w tym jest. Postaram się, żeby tak było o tak to wszyscy odbierali :)
4. Oczywiście! Właśnie Włosi rozbili Serbie w tie-breaku. Szok szczególnie ze są w słabszym składzie..
5. Jejku dziękuję Naivy ❤❤❤❤ To dla mnie cudowna pochwała! Dziękuję :)
Co do rozkochania postaram się to zrobić jego osoba charakterem :) Mam pomysł a to pierwszy krok do sukcesu :)
UsuńTrzymam kciuki! <3
UsuńZapraszam do siebie na 33 ^^
OdpowiedzUsuńhttp://dla-kazdego-zawsze-jest-jakis-ratunek.blogspot.com/